• Górnicze

          • Humor górniczy

          • W tym miejscu dla poprawy nastroju publikowane będą materiały o charakterze satyrycznym: skecze, scenki,humoreski, kawały nawiązujące   tematyką do górnictwa i regionu. Na początek z okazji zbliżającegp się górniczego święta  tradycyjnej " Barbórki" wiersz z cyklu "Jak za komuny bywało"



            Dawne Barbórki

            Autor: Jerzy Krząkała

            Opowiadał mi to mój dziadek, gdy ja byłem mały,

            Jakie to kiedyś na Śląsku, Barbórki bywały.

            Choć władza była niby ludowa i Moskwie podlegała,

            To trzeba przyznać, że bardzo o górników dbała.

            Bo górnicy dla władzy byli w owym czasie,

            Najważniejszym ogniwem w robotniczej klasie.

            Więc chociaż dzień górnika 4 grudnia przypadał

            To już go obchodzono od połowy listopada

            Wcześniej zaś w kopalniach przygotowania czyniono

            I trawniki wokół kopalń malowano na zielono.

            A często także nową kopalnię otwierano,

            I wykonanie rocznych planów meldowano.

            Pół Warszawy się wtedy na Śląsku pojawiało

            Z górnikami Barbórkę hucznie świętowało

            Był I sekretarz, premier, ministry, członkowie Politbiura

            I artyści, i aktorzy i ludzie od pióra,

            I celebryci, co zawsze są żądni poklasku,

            Przyjeżdżali, by się ogrzać, w tym górniczym blasku.

             

            W sam dzień Barbórki już od rana samego,

            Kroczyli tłumnie górnicy do kościoła farnego

            Wszyscy wystrojeni w mundury galowe

            Szli, by uczestniczyć we mszy barbórkowej

            Na to władza ludowa niechętnie patrzała

            Bo z idei i przekonań Kościół zwalczać miała

            Ale ta jej wojna z kościołem, tak mówiąc między nami,

            Była jak walka, którą Don Kichot toczył z wiatrakami.

            Zaś po mszy wciąż wystrojeni w galowe mundury,

            Szli górnicy na akademię do domu kultury.

            A jak do tych mundurów medale poprzypinali,

            To niektórzy jak świąteczne choinki wyglądali,

            Tam im zaś kolejne wręczano wyróżnienia,

            Nagrody i dyplomy, medale, odznaczenia

            Niektórym też wręczano zegarki jubileuszowe

            A wszystko to kończyły występy estradowe.

            Były też karczmy piwne i grała orkiestra

            I to się przeciągało prawie do sylwestra

            Kiedy dziś to wspominam to bardzo mnie smuci,

            Że atmosfera tamtych barbórek chyba już nie wróci.

             

             

             

             

             

            Między nami górnikami

             

            Warunki pracy pod ziemią: kiepska widoczność, oddalenie stanowisk pracy a przede wszystkim hałas uniemożliwiają prowadzenie rozmów w trakcie pracy. Ale przed i po szychcie w szatni, łaźni i karczmie przy piwku rozmowy lecą w najlepsze. Oto kilka przykładów rozmów między górnikami w wersji light( ocenzurowanej):

             

            Rozmowa I:

             

            Uczestniczą Górnik z hercówą GI i górnik z malutką łopatą o bardzo długim stylisku GII

             

            GI; Ty a co ty mosz tako mało  łopata ?

            GII: Jako wypłata tako łopata

            GI: A czemuż to?

            GII: Jo robia pod firmą, na poł etatu i na umowie śmieciowej.

            GI: A po co ci taki długi sztyl.

            GI: Bo jo lubia  trzymać robota na dystans.

             

            Rozmowa II:

             

            Uczestniczą: Ewald E i Achim A

             

            A: Cześć Ewald. Jak tam po wczorajszym. Bo jo mało wiela pamiętom

            E: Jo tyż. Ledwo żech trefiyf do chałpy.

            A: I co zrobiyła  twoja baba jak żeś  przyloz do dom taki łożarty

            E: Wiysz  powalył żech ją na kolana

            A: A co ci powiedziała?

            E: Wyłaź zaroz stamtąd ty gupieloku. Jak długo możesz siedzieć pod stołem.

             

             

            Rozmowa III:

             

            Uczestniczą Hanik i Zefel

             

            Hanik: Cześć Zefel, downo żech cie nie widzioł. Ponoć urodził ci się synek. Jak się chowie?

            Zefel: Chowie się fajnie. Mo już sześć kilo i 65 centymetrów.

            Hanik. A do kogo jest podobny? Do ciebie?.

            Zefel: Nie

            Hanik: No to do twojej żony?

            Zefel: Tyż nie

            Hanik: To do kogo?

            Zefel: A co tam byda godoł. I tak go nie znosz.     

            Zefel : Trza by wypić za jego zdrowie Zaproszom  na sznapsa?

            Hanik: Nie mogą.Jak wypija to zawsze mi potym  leci krew z nosa

            Zefel: Nie martw się. Jo tyż mom nerwowo baba.

             

             

            Rozmowa IV:

             

            Uczestniczą Górnik I (GI) i GórnikII (GII)

             

            GI: Wiesz jo już nie mogą na ta gruba patrzeć. Ciymno, mokro, gorko, pełno kurzu, sztajger bez przerwy ryczy. Jest coraz gorzej, chyba się zwolnia.

            GII: Po tylu latach roboty. Dyć do pyndzyji ci jeszcze dużo brakuje. Coż bydziesz robiył

            GI: Wezna odprawa z gruby, dotacja z Unii i byda chowoł kozy. Słyszołech, że do tego są co roku jakieś dopłaty.

            GII: Przeca ty nie mosz ani stodoły, ani obory ani chlywika ani nawet ogródka. Kaj bydziesz trzimoł ta gadzina?

            GI: Mom wielkie mieszkanie w familoku. Znojdzie się jedna izba w kieryj je byda trzimoł.

            GII: Chłopie, ale tyn smród.

            GI: Ja, to już kozy bydą musiały wytrzymać!

             

            Rozmowa V

             

            Uczestniczą: Górnik stary GS i Górnik młody GM

             

            GS: Widze żeś dopiero zaczął u nos robota

            GM: Przepracowałem już pierwszy tydzień

            GS: I jak ci się podoba.

            GM: Wcale mi się nie podoba. Aż mnie trzesie jak mam wsiadać do tej szoli.

            GS: To czemu się nie zwolnisz?

            GM: Bo mi żal tego zegarka co go dostana na jubilata po dwudziestu pięciu latach pracy.

             

            Na razie tyle podsłuchanych rozmów. CDN